czwartek, 23 kwietnia 2015

Statki, które mijają się nocą.

Żeby bywało jeszcze tak, że rozmowy trwają godziny, płyną wartko, nieprzerwanie, z wypiekami na puchach, pełne pasji i radości z wymieniania myśli. Żeby chęć zobaczenia nowego, poznania ciekawego bywała jeszcze obustronna. Żeby biegu do życia, z życiem i po życie nie przysłaniała wizja "będziemy mieć kolejne dni, mamy na to całe życie, tyle czasu przed nami". Żeby wirtualna rzeczywistość nie przysłoniła błyszczących oczu i krwi biegnącej żyłami. Żeby słyszeć swoje myśli. Żeby zrobić coś więcej niż minimum.

piątek, 6 lutego 2015

Wstępnie.

Dziś wieczorem wyciągnęłam koleżankę na jogę. Żeby spróbować, nigdy nie byłam, ten dzień może być już tylko lepszy, podobno warto. Po wyjściu z zajęć ze zdumieniem odkryłam, że to było mi potrzebne. Przez 1,5 godziny pozwoliłam mojemu ciału odpocząć. Rozciągnęłam wszystkie spięte mięśnie. Zregenerowałam siły i nabrałam energii po ciężkim dniu. I mimo, że na pewno nie wszystkie figury (czy w jodze są figury?) wykonywałam poprawnie, to zobaczyłam, że moje ciało umie się odprężyć, jeśli ma na to szansę. I wcale nie potrzebuje do tego paru godzin snu.

Jeśli moje ciało może się regenerować, to umysł też. Stąd pomysł na znalezienie sobie miejsca w sieci, gdzie będę mogła się wypisywać, zapamiętywać rzeczy warte zapamiętania, analizować warte analizowania i - ogólnie rzecz ujmując - dbać o głowę. W czasach, gdy na facebooku ludzie bombardują się zdjęciami pociech na nocniczkach bądź obrazkami zachodów słońca z cytatami P. Coelho, wyjątkowo cieszą ciekawe strony / blogi / artykuły znalezione w czeluściach internetu. Więc dlaczego ich (stron/blogów/artykułów), innych inspiracji i przemyśleń własnych nie trzymać w jednym miejscu?

Spróbuję.